Bruce Wszechmogący

Bruce Almighty

Gatunek: Komedia
Produkcja USA 2003
Reżyseria: Tom Shadyac
Scenariusz: Steve Koren, Steve Oedekerk, Mark O'Keefe
Zdjęcia Dean Semler
Obsada: Jim Carrey, Morgan Freeman,Jennifer Aniston, Philip Becer Hall
Premiera: 14 sierpień 2003
Strona Domowa http://www.brucealmighty.com/

Jim Carrey.. komik i aktor....

...czy znowu robi z siebie błazna ?

Czyli Bruce Wszechmogący...
Lekka, zwariowana komedia (czasem romantyczna), dobra rzecz na nudne wieczory, na chandrę i dla tych, którzy lubią oglądać Jima Carrey’a w „akcji”( jego specyficzną mimikę i grę aktorską) .

Bruce jest dziennikarzem (nieudacznikiem), pracuje co prawda w telewizji ale przygotowuje (łagodnie mówiąc) mniej istotne reportaże. Niestety nie ma odwagi sprzeciwić się szefowi czy też wyrazić swojej dezaprobaty... W skrytości ducha marzy o zemście, np. na koledze, który dostał stanowisko redaktora naczelnego. Kolejny jego reportaż (tym razem) „na żywo”, sprawia, że zostaje wyrzucony z pracy. Za wszystko, co złego mu się przydarza, wini kogoś, kto nad nami czuwa – samego Boga! (niestety nie ma wersji dla niewierzących) Mieszka razem z ukochaną dziewczyną Grace (Jennifer Aniston) i psem (który upodobał sobie sikanie w domu). Dziwnym trafem staje przed obliczem Tego Najwyższego (Morgan Freeman), który wspaniałomyślnie obdarza go Swoją mocą - Bruce ma go zastąpić !(co okazuje się sprawą niełatwą), jednakże musi pamiętać o dwóch zasadach.... Wszechpotężną siłę wykorzystuje, aby „naprawić” własne życie w rezultacie czego np.: odchodzi od niego owa dziewczyna... Bruce wciąż myśli o sobie, mści się na wszystkich, którzy mu „zrobili krzywdę”. Odzyskuje swą dawną posadę, staje się bardzo popularny a nawet awansuje do rangi redaktora naczelnego. Jednak ta moc wiąże się z obowiązkiem i odpowiedzialnością za wysyłane przez wierzących – modlitwy... Każdy człowiek, by poległ pod ich ciężarem. Nasz bohater nie jest inny pod tym względem. Oddaje siłę Bogu, który lepiej zna się na pomaganiu ludziom. Po tej „lekcji”, Bruce, własną chęcią naprawia to, co „zepsuł” za pomocą wszechpotężnej mocy.

Bardzo zręczna komedyjka, są tu i luźne gagi, jest i „kasowy” komik a na koniec morał!
Nic dodać, nic ująć.
22:36 26 luty 2004

/ Kasia /